Kiedyś była tu bieda, dziś płace są coraz wyższe. Tak zmieniają się warunki pracy w branży handlowej

302

Handel nie istnieje bez pracowników. Nic tak nie poprawiło ich sytuacji, jak malejące bezrobocie i brak rąk do pracy. Dziś kasjerki w większości sieciowych sklepów zarabiają lepiej od nauczycieli i młodych lekarzy.

Jeszcze dekadę temu praca w handlu na podstawowych stanowiskach oznaczała pensje minimalną i brak jakichkolwiek benefitów. Obecnie jest już lepiej, choć wiele zależy od tego, której sieci się przyjrzymy.

Kasjer w Lidlu po dwóch latach pracy i otrzymaniu premii może zarobić 3800 zł brutto. Biedronka na początku płaci 2650 zł brutto na umowie o prace, po roku wynagrodzenie wzrasta do 2950 zł brutto. Kaufland oferuje od 2600 zł do 3100 zł brutto. Najgorzej w tym zestawieniu wypadło Tesco, które oferuje nowym pracownikom 2295 zł brutto.

Według danych „Ogólnopolskiego Badania Wynagrodzeń” przygotowanego przez firmę Sedlak&Sedlak połowa osób zatrudnionych w handlu zarabia od 2,5 do 5,25 tys. zł brutto miesięcznie. Najwyższe zarobki daje zatrudnienie w handlu hurtowym, gdzie mediana wynagrodzeń wynosi 4 tys. zł brutto. Z kolei w handlu detalicznym jest to przeciętnie 3 050 zł.

Na tle innych branż handel nie wypada najgorzej. Zarobki największej części polskich pracowników mieszczą się w przedziale między 2173 zł a 3260 zł brutto – tyle zarabia ponad 26 proc. z nas. Wynagrodzenie w wysokości od 3260 do ok 4400 zł brutto – otrzymuje 22 proc. Polaków Trzecią największą grupą są zarabiający poniżej 2173 zł brutto – 17,5 proc. pracujących. Są to dane opublikowane przez GUS pod koniec ubiegłego roku, jednak dotyczą zarobków z lat 2014 – 2016.

Więcej: http://next.gazeta.pl/next/7,151003,23251671,kiedys-byla-tu-bieda-teraz-to-jedna-z-dobrze-placacych-branz.html#Z_Prze