Takich podwyżek emeryci nie mieli od pięciu lat. Ale tylko pozornie jest się z czego cieszyć

393

Najniższa emerytura wzrośnie o 29,8 zł, przeciętne świadczenie – o ok. 67,28 zł – poinformował resort pracy. To efekt waloryzacji, która wyniesie 2,98 proc. i jest najwyższa od pięciu lat. Sęk w tym, że – mimo podwyżek – większość Polaków i tak ma głodowe emerytury.

Z danych GUS wynika, że przeciętna wysokość emerytury w naszym kraju wynosi nieco ponad 2 tys. zł. A jest to średnia arytmetyczna, która nie do końca odzwierciedla rzeczywistość. Mediana to z kolei niewiele ponad 1800 zł, z tym że połowa mężczyzn pobiera emeryturę w wysokości około 2300 zł, natomiast połowa kobiet – niecałe 1600 zł. Dodatkowo warto pamiętać, że mówimy o kwotach brutto. Zatem świadczenia netto są niższe, bo obciążone składkami i podatkiem. Ten sam raport GUS informuje nas także, że najniższe emerytury pobierają emeryci na Podkarpaciu, a najwyższe – na Śląsku.

Głodowe emerytury

Ci, którzy odłożyli niewiele składek, mogą liczyć na emeryturę minimalną finansowaną z budżetu. A ta wynosiła dotychczas 1 tys. zł brutto, po waloryzacji wzrośnie o 29,8 zł. Tak niską emeryturę otrzymuje ponad 150 tys. Polaków. W KRUS łącznie świadczenie w wysokości do 1 tys. zł brutto pobiera ok. 406 tys. osób.

Warto jednak pamiętać, że na gwarantowaną emeryturę w wysokości 1 tys. zł brutto liczyć mogą tylko ci, którzy udokumentują wymagany staż pracy: 20 lat – kobiety, 25 lat – mężczyźni. Ci, którzy nie mają stażu pracy, otrzymują głodowe emerytury, które są wynikiem podziału odłożonych składek. Świadczenie niższe niż wspomniane 1 tys. zł brutto pobiera obecnie aż 260 tys. Polaków. Najniższa emerytura wypłacana przez ZUS wynosi… 4 grosze.

Waloryzacja, czyli co?

Wskaźnik waloryzacji świadczeń emerytalnych i rentowych to średnioroczny wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych w poprzednim roku kalendarzowym zwiększony o co najmniej 20 proc. realnego wzrostu przeciętnego wynagrodzenia w poprzednim roku kalendarzowym.

Innymi słowy: podwyżka świadczeń dla seniorów i rencistów uzależniona jest od poziomu inflacji (podwyżki cen towarów i usług) oraz realnego wzrost płac z roku poprzedzającego waloryzację. czytaj dalej …

źródło: https://businessinsider.com.pl